Lista najpotrzebniejszych rzeczy. 8 tys. km, 20 dni podróży, co należy zabrać w drogę…

…a co się nam nie przyda? Wydaje mi się, że po dwóch wyjazdach wiem już coś na ten temat. Oczywiście każdy taką listę niezbędnych rzeczy powinien ułożyć uwzględniając własne potrzeby, ale na tej znajdą się też przedmioty, które po prostu każdy MUSI mieć przy sobie (no, może poza jedną kategorią).

Kiedy zrobić listę najpotrzebniejszych rzeczy? Na pewno nie w przeddzień wyjazdu. Pierwsze takie zestawienie zaczęłam robić chyba kilka miesięcy wcześniej. Na swoje wytłumaczenie powiem tylko, że byłam niesamowicie podekscytowana perspektywą spędzenia wakacji zupełnie inaczej niż do tej pory. Zrobiłam więc szczegółowe zestawienie rzeczy niezbędnych i tych mniej potrzebnych, a przy pakowaniu wykreślałam te, które już były przygotowane do drogi (spakowane do walizki, umieszczone w samochodowym schowku itd.).

(fot. pixabay.com)

Dokumenty

W Europie wystarczy dowód, ale może być i paszport, oczywiście trzeba też mieć prawo jazdy i dowód rejestracyjny oraz ubezpieczenie. Ważne: pamiętaj, żeby auto miało aktualny przegląd. My o mały włos byśmy o tym zapomnieli. Poza tym jeśli wykupiłeś dodatkowe ubezpieczenie podróżne dla samochodu i/lub ludzi – też warto mieć te dokumenty przy sobie. Podobnie jak EKUZ, czyli Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego.

Artykuły spożywcze

Nie, nie chodzi nam o kanapki, konserwy itp. Raczej o wodę mineralną, którą po prostu warto mieć pod ręką. Najwygodniejsze są niewielkie, półlitrowe butelki. Inna sprawa, że w Polsce woda jest sporo tańsza niż np. we Francji. Zapas zatem nie zaszkodzi. Oprócz tego – kawa i herbata. To na wypadek noclegu, w miejscu, w którym nie ma śniadania, ale jest np.  czajnik elektryczny i są kubki. Nam przydawały się jeszcze… cukierki. Coś słodkiego do przegryzienia w długiej podróży nie każdemu jest potrzebne, ale jeśli lubisz – warto o takim drobiazgu pamiętać.

(fot. pixabay.com)

Konkurencja dla nawigacji

Choć nawigacja to dziś w większości aut oczywistość, pewnie już się zdążyłeś przekonać, że nie można jej ufać. Dlatego w długiej drodze w nieznane przydadzą się mapy. My kupowaliśmy je na stacjach benzynowych krótko po przekroczeniu granicy danego państwa. Porównanie wskazówek nawigacji z papierową mapą daje większą pewność, że jedziesz we właściwym kierunku. A przecież zdarza się, że nawigacja wariuje albo nie ma pełnych danych o remontach dróg i musisz „na szybko” znaleźć jakiś objazd.

Pomoc stanowi także nawigacja Google, z której warto korzystać szukając dróg alternatywnych, na przykład gdy natkniesz się na korek albo wspomniane już niespodziewane remonty.

Wsparciem są także aplikacje dla kierowców jeżdżących po Europie. Jest ich kilka i pewnie pokusimy się tu o ich porównanie. Nam taka aplikacja przydała się przy pierwszej podróży, kiedy czuliśmy się jeszcze dość niepewni. Dzięki niej pod ręką mieliśmy informacje o limitach prędkości, opłatach drogowych i itp. Nie jest to może rzecz niezbędna, ale jeśli ma poprawić samopoczucie początkującego samochodowego podróżnika, to dlaczego z niej nie skorzystać?

(fot. pexels.com)

Elektronika

Oczywiście telefony komórkowe – na pewno każdy członek wyprawy zabierze swój. My wzięliśmy jeszcze laptop, np. żeby zrzucić na niego zdjęcia. Fotosy z wyprawy jedni robią komórką, inni profesjonalnym aparatem – co kto woli. Na pierwszą wyprawę nasza przyjaciółka zabrała na przykład dodatkowe obiektywy! Jeśli jest miejsce w aucie – czemu nie.

Skoro telefony z nami jadą, to trzeba pamiętać o ładowarce. Skoro laptop, to i kabel. Piszę o nich, bo o pierdołach najczęściej zapominamy. Jeśli mowa o akcesoriach do ładowania, warto wspomnieć o dwóch rzeczach:

samochodowa ładowarka do telefonu,

powerbank.

Obydwa gadżety bardzo się przydają, zwłaszcza jeśli dużo zwiedzasz i lubisz robić zdjęcia telefonem.

(fot. pixabay.com)

Używki

Jeżeli palisz papierosy, najlepiej będzie, jeśli podróż potraktujesz jako szansę na zerwanie z nałogiem. Gdybyś jednak nie miał zamiaru z nim zrywać albo po prostu nie wierzysz w swoją silną wolę, zrób tytoniowe zapasy w Polsce. Ceny papierosów w naszym kraju doganiają już te unijne, ale nadal u nas jest troszkę taniej. Smutna prawda jest też taka, że nałogowiec poszukujący papierosów – a zagranicą nie można ich przecież kupić wszędzie, nie to co w Polsce, gdzie są sprzedawane w każdym sklepie – będzie poirytowany i zniecierpliwiony. Lepiej oszczędzić tego nie tylko jemu, ale także (a może przede wszystkim) jego kompanom w podróży. I ważne informacja: na terenie UE jedna osoba może przewozić 800 papierosów, czyli 40 paczek, na własny użytek.

Co do alkoholi – postanowiliśmy nie wozić drzewa do lasu. W krajach, po których podróżowaliśmy, wino było i lepsze, i tańsze niż w Polsce. Jeśli lubisz ten trunek, weź w drogę otwieracz do wina i – najlepiej plastikowe – kieliszki.

(fot. pixabay.com)

Czego nie brać?

Nie ma sensu drukować rezerwacji zabukowanych wcześniej noclegów, przynajmniej jeśli korzystasz z Booking.com i w telefonie masz ich aplikację. Wyświetla ona potwierdzenia nawet wtedy, gdy nie masz dostępu do Internetu. Od nas nigdy takiego dokumentu nie wymagano, ale wierzę, że może się przydać w przypadku nieprzewidzianych kłopotów („nie mam waszej rezerwacji i co mi zrobicie?”).

Nie warto brać ze sobą koców i poduszek (chyba że planujesz regularnie spać w samochodzie). Niepotrzebnie zajmowały miejsce a nie przydały się w trasie, bo i tak nikt nie układał się do snu w samochodzie. Prawdziwie zmęczony pasażer zaśnie nawet na siedząco ;-).

W naszym przypadku nie przydały się też kubki termiczne, które zabraliśmy w nadziei, że w wyruszając z kolejnych kwater będziemy przygotowywać sobie kawę, którą potem wypijemy podczas jazdy. Kawę wypijaliśmy do śniadania, a potem podczas postojów na stacjach benzynowych. Kubki wróciły do Polski nieużywane.

Polub nas na FB
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *