Francja samochodem. Lazurowe Wybrzeże. Powrót przez Włochy – PLAN

Najpierw Strasburg. Potem Lyon i Awinion oraz tani nocleg, który będzie bazą wypadową na Lazurowe Wybrzeże. Znów zobaczymy Saint-Tropez, może Nicea będzie łaskawsza niż ostatnio. Kusi też Marsylia oraz Cannes. Powrót przez Włochy. Koniecznie trzeba skręcić do San Remo. Oto wstępny plan dwutygodniowej wycieczki.

Oczywiście to, czy uda się nam go zrealizować, zależy od wielu rzeczy. Ale poplanować zawsze można.

Pierwszy nocleg: Francja czy Niemcy?

Alzacja czy Schwarzwald? Strasburg czy Fryburg Bryzgowijski? Stoję teraz przed takim dylematem. Pierwszy był Strasburg. Miasto ma piękne otoczone kanałami centrum i dużo obiektów sakralnych, będzie co zwiedzać. Bardzo interesuje mnie część Strasburga, którą mylnie nazywamy Małą Francją. Otóż w tym rejonie miasta był szpital, gdzie leczono chorych na kiłę, czyli francę. Dlatego powinniśmy mówić raczej o Małej Francy. Znajdziemy tu ponoć głównie hotele i knajpki z lokalną kuchnią. Dobrze, bo Dominik już od kilku miesięcy planuje zjeść baeckeoffe – jednogarnkowe danie z wołowiny, jagnięciny i wieprzowiny oraz warzyw i wina. Od momentu, w którym przeczytałam, że wrzuca się tam krowie kopyto, trochę się zastanawiam, czy i ja spróbuję. Zobaczymy.
WAŻNE: Skoro podróżujemy samochodem, musimy do noclegu mieć miejsce parkingowe. Uwaga więc na jego cenę. Bo chyba nie chcemy płacić około 20 euro za dzień.

Strasburg (fot. pixabay.com)
Strasburg (fot. pixabay.com)

Jeśli Strasburg taki ciekawy, to skąd się wziął Fryburg Bryzgowijski? Z programu kulinarnego. Ponoć mają tam wyjątkowy sernik i słynne kiełbasy – także w wersji wege. Sprzedaje się to wszystko na targu. Jest katedra, są ładne kamienice. Możliwe więc, że pierwszy nocleg będzie jeszcze w Niemczech. (Krowie kopyto kontra sernik? Mam chyab faworyta…).

Po drodze

Skoro w tytule jest Francja samochodem – zapuśćmy się więc w głąb tego uroczego kraj.

Jadąc w kierunku Lazurowego Wybrzeża, odwiedzimy Lyon. Musimy. Trzeba kupić różowe praliny. Tylko po to, żeby potem je rozpuścić i zrobić tartę z różową praliną lyońską. To kolejne kulinarne marzenie Dominika. Kiedyś już zjeżdżaliśmy z autostrady we Francji, żeby kupić calvados – alkohol niezbędny do schabu po normandzku, więc akcja „do Lyonu po praliny” nikogo już nie zdziwi, prawda? A przy okazji obejrzymy piękne miasto.

Za to postój Awinionie podyktowany jest tylko turystycznymi względami. Miasto było siedzibą papieży,  jest tu znany z piosenki most, a w uliczkach – magiczny klimat właściwy wszystkim prowansalskim miastom i miasteczkom. A przynajmniej tak mówią. Warto sprawdzić samemu.

Pałac papieski w Awinionie (fot. pixabay.com)
Pałac papieski w Awinionie (fot. pixabay.com)

Lazurowe Wybrzeże

Tego miejsca na mapie Francji raczej nie trzeba przedstawiać. Nam też. Może w końcu uda się nam wypić kawę w Monako i zobaczyć Niceę nie tylko zza szyb samochodu. Pamiętajcie: najpierw szukamy parkingu, potem wybieramy się na zwiedzanie / kawę / obiad / spacer. Nie ma co liczyć na to, że „jakoś się zaparkuje”, nam się nie udało. Ale jeden z naszych czytelników podpowiada, że w Monako (a właściwie Monte Carlo) jest parking na przeciwko kasyna. Więcej w komentarzu do TEJ NOTKI>>>

Nie pominiemy Saint-Tropez. Tu można poczuć dyskretny zapach milionów euro – słowo dyskretny jest kluczowe. W Saint-Tropez grube miliony euro cumują przy brzegu, ale szczęśliwe jest to miejsce wolne od przesadnego przepychu. Kamieniczki starzeją się ze smakiem.

Więcej o Saint-Tropez TUTAJ>>>

Sain-Tropez (fot. pixabay.com)
Sain-Tropez (fot. pixabay.com)

Na liście miejsc, które chciałabym zobaczyć na Lazurowym Wybrzeżu, są jeszcze Marsylia i Cannes. Tej drugiej miejscowości nie trzeba przedstawiać, ta pierwsza bardziej niż z turystycznymi atrakcjami, kojarzy się z przestępczością i niepokojami społecznymi. A przecież to jest piękne miasto! Sam Stary Port dla turysty oznacza więcej niż dzień zwiedzania – pisze o tym Lazurowy Przewodnik. Jego autor ostudził nieco mój zapał, żeby koniecznie popłynąć na wyspę (i zamek) If, którą rozsławił Aleksander Duma, bo w jego powieści właśnie tam więziono hrabiego Monte Christo. Twierdzi, że lepiej odwiedzić Wyspy Leryńskie nieopodal Cannes.

WAŻNE: Plan jest taki, żeby na kilka dni zaszyć się gdzieś na kempingu, nie bezpośrednio nad wodą, żeby było taniej. Chyba że w naszym ulubionym Toison D’or będzie miejsce w dobrej cenie. Z bazy będziemy robić wypady do ciekawych miejsc.

Francja samochodem – powrót przez Włochy

Żeby w drodze powrotnej dłużej zostać w klimacie wybrzeża, chcemy na dwa dni pojechać do San Remo. No bo wiadomo: festiwal oglądany w dzieciństwie w czarno białym telewizorze :D. I ta piosenka:

A kiedy już zaspokoimy sentymentalne chucie właściwe Ludziom w Średnim Wieku (no dobra, to przede wszystkim ja chcę tam jechać), chcielibyśmy jeszcze gdzieś we Włoszech przystanąć. Czy odbijemy w kierunku Alp, czy jednak będziemy trzymać się wybrzeża – to się zobaczy. Jeśli macie jakieś sprawdzone miejscówki na trasie San Remo – południe Polski, będę wdzięczna za polecenie 🙂

JEŚLI CI SIĘ TU PODOBA, POLUB NA FB PROFIL AUTOWYPRAWA.PL

INNE PLANY WYCIECZEK SAMOCHODOWYCH:

ZALEW SZCZECIŃSKI, CZYLI POLSKA I NIEMCY>>>

POLSKA – PORTUGALIA SAMOCHODEM 2015>>>

POLSKA – PORTUGALIA SAMOCHODEM 2016>>>

SŁOWENIA W TYDZIEŃ>>>

0

6 thoughts on “Francja samochodem. Lazurowe Wybrzeże. Powrót przez Włochy – PLAN

  1. Byłam we Francji dwa razy, ale nie odwiedziłam Lazurowego Wybrzeża i nie podróżowałam samochodem. A szkoda, bo taka objazdówka to świetna okazja do zobaczenia wielu miejsc za jednym zamachem 🙂

  2. Fajny pomysł przejechać jakiś kraj samochodem, a nie standardowo przylecieć samolotem, zatrzymać się w hotelu i zwiedzać to co wszyscy turyści…. samochodem wydaje mi się o wiele lepiej i ciekawiej:)

  3. Świetny plan na podróż, no i tak piosenka! Może i nie moje czasy, ale jakoś bliska memu sercu. We Francji miałem okazje raz być przez kilka dni, ale była to raczej wycieczka po Paryżu. Chętnie kiedyś jeszcze wrócę do tego państwa, więc kto wie, może zasięgnę wtedy po twojej wersji podróży 😉

  4. Ciekawy plan, też myślałem o tym kierunku z odpocznkiem na Lazurowym Wybrzeżu jednakże trasą przez Niemcy rejon jeziora Bodeńskiego, Szwajcarii – uroki Alp – Grindelwald, później dalej na południe – jezioro Como, Mediolan, Monte Carlo, Saint-tropez i podobny powrót w kierunku Wenecji… może kiedyś 😉

  5. Lazurowe Wybrzeże jest niezwykły. Klimat, który można spotkać tylko tam. Uwielbiam Cannes, mniejsze Roquebrune (jakoś tak to się pisało). Nie dziwię się, że Francuzi na starość chcą przenosić się właśnie na południe swojego kraju. Ale ceny też spore…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *