Parkowanie. Czyli jaki błąd popełniliśmy w Monako i Nicei, i dlaczego udało się go uniknąć w Maladze

malaga
  • Na czym polega różnica między przejazdem przez miasto a zwiedzaniem miasta?
  • Dlaczego czasem to drugie jest niemożliwe?
  • Co zrobić, żeby było? 
  • Odpowiedź na te pytanie zawiera się w jednym słowie: parkowanie. Miejsce parkingowe to podczas zwiedzania miast przejazdem rzecz najważniejsza.

Monako

Kiedy z punktu widokowego patrzyliśmy na Monako, zrobiło na nas naprawdę duże wrażenie.

monaco
(fot. autowyprawa.pl)

Marzyło nam się, zresztą – jeszcze przed wyjazdem z Polski – że usiądziemy gdzieś w kawiarni w Monako, a może wręcz w samym Monte Carlo, i będziemy delektować się kawą, nieważne, ile za nią zapłacimy. Najwyżej potem na obiad zjemy hamburgery, żeby wszystko w budżecie się zbilansowało ;-).

Gdy zjechaliśmy w dół i znaleźliśmy się na ulicach tego państwa-miasta, szybko okazało się, że chmary skuterów mijają nas nie dlatego, że trwa właśnie jakiś ich zlot. Powód był prozaiczny: nie było gdzie zaparkować. Pokręciliśmy się po ulicach oglądając Monako zza szyb auta. Musieliśmy się obyć bez kawy i spaceru po Monte Carlo (a część załogi, aby zadać szyku, wiozła z Polski kapelusze m.in. na tę okazję). Nie zrobiliśmy setki zdjęć. Nie znaleźliśmy toru Formuły 1. Lizaliśmy cukierek przez szybę. Słabo.

monaco2
(fot. autowyprawa.pl)

Nicea

Co gorsza tak samo wyglądało nasze „zwiedzanie” Nicei. Wszystkie miejsca parkingowe, obok których przejeżdżaliśmy, były zajęte. Sunęliśmy więc wkurzeni w popołudniowym korku i z każdym kolejnym kilometrem traciliśmy nadzieję na zadanie szyku i – bardziej prozaicznie – zjedzenie obiadu.

nicea
(fot. autowyprawa.pl)

Malaga

W czym tkwił nasz błąd? W braku odpowiedniego przygotowania. A że człowiek uczy się na błędach, do zwiedzania Malagi, którą też mieliśmy odwiedzić przejazdem, podeszliśmy już inaczej. Dzień wcześniej na mapach Google znaleźliśmy parking w centrum miasta. Dokładnie wiedzieliśmy, jak do niego dojechać. Za kilka euro zostawiliśmy auto na podziemnym parkingu na kilka godzin, a sami ruszyliśmy „w miasto”. Ładne widoki na nabrzeżu, smaczne jedzeni w jednej z bocznych uliczek, kupno kartek dla najbliższych – plan udało się tym razem wykonać. Proste? Tylko dlaczego nie wpadliśmy na to kilka dni wcześniej…

malaga1
(fot. autowyprawa.pl)

Dlatego na koniec prosta rada: poszukajcie parkingu, jeśli chcecie zwiedzać miasto. Życzymy niskich opłat!

Polub nas na FB
www.facebook.com/autowyprawa/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *