Polska – Portugalia samochodem. Do pokonania 8 tys. kilometrów. Na co uważać?

polska-portugalia-samochodem

Na długiej trasie mogą kierowców spotkać różne przypadki. Co na przykład?

Niebezpieczny kierowca

We Francji jechaliśmy krętą drogą, która miała tylko po jednym pasie w każdym z kierunków. Za zakrętem pokazała się nam ciężarówka, która jechała środkiem. W porę i dość wprawnie zjechała na swój pas, ale napędziła nam strachu. Możecie powiedzieć, że takich kierowców można spotkać zawsze i wszędzie. To prawda. Ale nasza czujność została uśpiona. Bo Francja, Hiszpania czy Portugalia to raj dla kierowcy. Nie ma zajeżdżania drogi, blokowania lewego pasa i wymachiwania środkowym palcem. No, może gdzieś w okolicy Paryża robi się nerwowo, ale dla odmiany w Lizbonie wyprowadzić kierowcę z równowagi to naprawdę sztuka, która nie udała się nawet nam – turystom nieporadnie gramolący się naszą Basią (samochód) w górę wąskich uliczek.

Jak zaplanować podróż samochodem? Od pomysłu do realizacji>>>

Objazdy, trudne warunki drogowe i pustki w baku

Druga stresująca sytuacja to objazdy w Portugalii. W drodze z Porto do hiszpańskiej granicy trafiliśmy na przebudowę autostrady. To pół biedy. Najgorsze były mgła i deszcz. Ciągnęliśmy się w sznurze samochodów, w dodatku z niewielką ilością paliwa w baku… Na szczęście znaleźliśmy stację benzynową na czas. Ale było nerwowo. Bo okazało się, że przy świeżo oddanym do użytku kawałku drogi nikt nie zdążył jeszcze wybudować takiego przybytku…

Zmęczenie, irytacja, zniechęcenie

Kiedy uwaga kierowcy skupia się na tym, by nie walnąć któremuś z współpasażerów, ktoś powinien wymienić go za kółkiem. Podobnie w sytuacji gdy kierowcy chce się spać, „odlatuje” gdzieś myślami, ma słaby dzień. Naprawdę, nie ma co ryzykować.

Włoski galimatias

Kiedy trzeci raz próbujesz wjechać na autostradę tak, by ominąć Mediolan, i trzeci raz wracasz do tego samego punktu, wiedz, że jesteś we Włoszech. Kiedy szukasz drogowskazu informującego cię, który zjazd powinieneś wybrać i okazuje się, że to ta najmniejsza tabliczka spośród 15  przyczepionych do słupka (naprawdę, w dodatku była na samym dole), wiedz, że jesteś we Włoszech. Kiedy w akcie desperacji zatrzymujesz się na stacji benzynowej, by zapytać o mapę drogową i dowiadujesz się, że możesz ją dostać… na stacji kolejowej, wiedz, że jesteś we Włoszech.

Korki w Niemczech

Przez Niemcy najlepiej jechać nocą. Nawet jeśli jest godz. 2 w nocy i kierowca dostrzeże, że nawigację może sobie wsadzić do nosa, bo przed Dortmundem są objazdy, oznakowanie jest tak szczegółowe i czytelne, że człowiek trafi, gdzie trzeba. Przećwiczone. Wiedz, że NIE jesteś we Włoszech.

Ale jazda przez Niemcy w ciągu dnia do łatwych (i szybkich) nie należy. I nie chodzi o to, że na wielu trasach są spore ograniczenia prędkości. Niemieckie drogi są zużyte i kiedy tak człowiek się nimi toczy, przestaje się dziwić, dlaczego Niemcy chcą wprowadzenia opłat dla tych, którzy przejeżdżają przez ich kraj.

Powrót do Polski w piątek

Masakra. Za pierwszym razem wracaliśmy w czwartek (w 2015 r.), a potem właśnie w piątek (w 2016 r.) i nie życzymy tej drugiej opcji nawet najgorszemu wrogowi. Na trasie z Sausheim we Francji, tuż przy granicy z Niemcami, do rodziny w okolicach Krakowa wpadliśmy w tyle korków, że już przestałam je liczyć. I wiem, że jeśli następnym razem nawigacja podpowie nam, żeby wybrać rasę przez Czechy, to jej nie zignorujemy.

Niemieckie korki miały przede wszystkim tę przyczynę, że do Polski w piątek wracali nasi rodacy, którzy na co dzień pracują u sąsiada. Za granicą wcale nie było lepiej. Na A4 zdarzył się wypadek, który sprawił, że byliśmy bliscy unieruchomienia w kolejnym sznurze samochodów. Szczęśliwie nawigacja Google zasugerowała nam zgrabny objazd i udało się dojechać do domu.

A co Wam sprawiło problem w podróży?

Polub nas na FB
www.facebook.com/autowyprawa/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *