Saint-Tropez. Szukacie świetnego noclegu niedaleko miasta? Mam!

saint-tropez-nocleg

Już kiedy rezerwowałam ten domek, nie wierzyłam w to, co widzę. Zbyt piękne, żeby było prawdziwe – myślałam. Pomyliłam się. Żadne zdjęcia nie oddadzą uroku tego miejsca. Czy ma jakieś wady?

Podobno latem jest tam wiele komarów. My byliśmy we wrześniu i nie spotkaliśmy ani jednego. Niektórzy lokatorzy w ocenach na booking.com narzekali, że domki są za małe. Sypialnie rzeczywiście są mikroskopijne, ale dwie (w domu dla czterech osób). Oddzielna toaleta i łazienka. Salon z kuchnią wyposażoną nawet w zmywarkę…

Ale po kolei.

Ośrodek Toison D’or znalazłam podczas poszukiwań noclegu w Saint-Tropez lub okolicach. Zdjęcia i opis robiły na mnie ogromne wrażenie: schludne domki, dużo pięknej zieleni, kilka kroków od wspaniałych plaż, na miejscu sklep, knajpki…

(fot. boooking.com)

Za pierwszym razem nie zarezerwowałam tego miejsca, a kiedy już chciałam to zrobić, okazało się, że oferta jest nieaktualna. Ale postanowiłam nie odpuszczać (to też dla Was rada – warto upewniać się, czy wymarzona lokalizacja przypadkiem się nie zwolniła, czy nie pojawiły się nowe miejsca albo obniżki cen). Co jakiś czas sprawdzałam, czy znów nie ma promocji, aż w końcu się udało. Za noc w domku czteroosobowym zapłaciliśmy 82 euro. To cena z 2015 r. Kiedy sprawdzałam, ile kosztuje nocleg w 2016, okazało się, że sporo więcej – 132 euro. Kiedy zrobiłam to w lutym 2017 – 6-osobowy kosztował 110 euro. Zdarzają się więc różne okazje.

Nadliczbowy nocleg blisko Saint-Tropez

Kiedy dojechaliśmy wieczorem (a właściwie już nocą, bo było ciemno) do ośrodka Toison D’or, który okazał się leżeć około 4 km od Saint-Tropez, już po wypiciu pierwszej lampki wina zdecydowaliśmy, że to tu chcemy spędzić „nadliczbowy nocleg” – planując podróż, zrobiliśmy sobie czasowy zapas: jeden dzień na pozostanie tam, gdzie najbardziej nam się spodoba.

(fot. autowyprawa.pl)

Drugi nocleg kosztował nas 96 euro. Musieliśmy też zmienić domek – podejrzewam, że te blisko recepcji są przeznaczone dla „jednonocnych” gości, którzy łatwo i szybko muszą się wprowadzić i wyprowadzić. My do proponowanej nam kwatery pojechaliśmy meleksem na rekonesans z panią z obsługi. Pokazała nam nie tylko, jaki dostaniemy domek, ale też gdzie zaparkować auto. Poprzedniej nocy stało przy recepcji. Choć wokół tego nowego miejsca nie było już tak oszałamiającej roślinności, nadal było przyjemnie. I bardzo blisko na plażę. A właściwie na dwie plaże.

Kiedy stoisz twarzą do morza, po prawe stronie masz plażę dla naturystów, a po lewej – dla ubranych. Obiecuję sobie, że jeśli kiedyś jeszcze odwiedzę to miejsce, to pójdę na tę po prawej ;-). Nie dlatego, że po lewej było źle! Absolutnie. Czysto, leżaki do wyboru, a w dodatku wspaniała pogoda – dwadzieścia kilka stopni. Dlatego spędziłam tam kilka godzin, choć plażowania nie lubię, bo to dla mnie strata czasu ;-).

plaza-naturystow
(fot. autowyprawa.pl)

Wszystko, czego trzeba

W Toison D’or oprócz pięknych plaż i naprawdę fajnych domków, było jeszcze wszystko, o co pewnie chcielibyście zapytać: sklep z winami po kilka euro (także mniej niż 5), knajpki (my zakochaliśmy się w tej z naleśnikami, wzięliśmy gryczane, każde z nas z innymi dodatki, wszyscy byli bardzo zadowoleni), basen, w którym pod okiem dorosłych pluskały się dzieci. Wi-Fi też, ale dodatkowo płatne i z ograniczeniem liczby użytkowników. I gdyby się uprzeć, można powiedzieć, że to był minus tego miejsca. Ale tylko gdyby uprzeć się bardzo 😉

plaza
(fot. autowyprawa.pl)
Polub nas na FB
www.facebook.com/autowyprawa/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *