Tarragona. Nocleg w Hiszpanii z piękną plażą i irytującym pociągiem

Tarragona-samochodem

Miasto znajduje się nad morzem i momentami przypomina… warszawski Ursynów. Wyjeżdżaliśmy stamtąd szybko i bez żalu.

Tarragonę wybraliśmy na nocleg w drodze powrotnej do Polski podczas wyjazdu w 2016 roku. Jak każde miejsce, także i to ma swoje plusy i minusy. Ale mam wrażenie, że wady przeważyły….

Przede wszystkim w miejscu, gdzie spaliśmy, nie było obiecywanej w ofercie klimatyzacji. Niewielkie okno musiało więc ciągle być otwarte, bo pod koniec września temperatury nie pozwalały na jego zamknięcie. A i tak było duszno. Ale w porównaniu z dźwiękiem przejeżdżającego pociągu duchota to naprawdę nie był problem. Okazało się, że śpimy dość blisko torów. Składy przez całą noc śmigały jak szalone. Nie zdążyłam porządnie zasnąć, a już się budziłam.

Pewnie to nasza wina, że nie przewidzieliśmy, iż skoro nawet Wikipedia wspomina o stacji kolejowej w Tarragonie, to niechybnie musi coś znaczyć. Następnym razem będziemy ostrożniejsi.

Ale przecież nie było aż tak źle, żeby nic nam się nie podobało.

Miasto słynie z zabytkowych ruin z około III/IV w. Najstarszym obiektem jest amfiteatr rzymski z bodajże II wieku (na poniższym zdjęciu). Młodsze, ale też warte zobaczenia zabytki, to katedra romańska i kilka innych ładnych budowli.

Tarragona-samochodem

No właśnie: ładna. Ten przymiotnik pasuje do Tarragony jak ulał i… doskonale oddaje jej bezpłciowość, zwłaszcza w nowszej części miasta, która składa się z grzecznych bloków, schludnych sklepów, placów zabaw pod linijkę. Normalnie Ursynów…Tarragona-samochodem

I – uwaga – te refleksje przyszły nam do głów, jeszcze zanim zorientowaliśmy się,  że śpimy na torach kolejowych.Tarragona-samochodem

Co w Tarragonie jest warte zobaczenia? Plaża. Pod koniec września była prawie pusta. I tak piękna, że naprawdę chciało się tam posiedzieć.

Tarragona-samochodem

A już szczególnie – popatrzeć na ten budynek. Ile ja sobie w głowie naukładałam historii z nim związanych…

W końcu udało mi się rozwikłać jego tajemnicę – CHCESZ JĄ POZNAĆ? KLIKNIJ

Tarragona-samochodem

Podsumowując więc: nie jest w tej Tarragonie jakoś wyjątkowo źle. Hiszpanie dobrze karmią – wizyta w jednej z tamtejszych knajp ugruntowała w nas to przekonanie.

Jeśli lubicie czyste, schludne miasta, którym klimatu nie jest w stanie zapewnić nawet obecność wiekowych budowli, ale za to mające bardzo trakcyjne plaże w swoich granicach – jedźcie tam. Tylko na litość, sprawdźcie, jak daleko od torów kolejowych macie nocleg. A tory są tuż przy plaży…

Polub nas na FB
www.facebook.com/autowyprawa/
0

5 thoughts on “Tarragona. Nocleg w Hiszpanii z piękną plażą i irytującym pociągiem

  1. Sama już teraz nie wiem co myśleć o tym miejscu. Żałowałam, kiedy byliśmy w okolicach Barcelony, że nie starczyło nam czasu na Tarragonę. Teraz w sumie nie wiem, czy żałować , czy nie. Pozdrawiam

    1. Zawsze warto sprawdzić osobiście 🙂 To nie jest tak, że nam się tam nic nie podobało. Po prostu źle wybraliśmy nocleg, nie był on też zgodny z opisem na Booking.com. Tak wyszło. Ale plaża – piękna!

  2. Nie traktowałabym Tarragony tak ostro 😉 Owszem, są dziesiątki miast w Hiszpanii, które biją ją na głowę, ale uważam, że i ona ma swoje plusy. Być może Wasze odczucia zostały stłaszone przez ową stację kolejową (fakt, ruch pociągów jest niesamowicie duży i głośny) i stąd wrażenie samej „bezpłciowości” miasta. Nie mniej jednak ciekawie było przeczytać opinię odmienną od mojej własnej. Pozdrawiam!

    1. Monika, racja 100 proc. Stacja nas stłamsiła, zdruzgotała i pogrążyła :). Może w tym mieście byliśmy tam za krótko. Jedno popołudnie, żeby wyrobić sobie opinię, to pewnie za mało. Można więc powiedzieć, że zostaliśmy przy pierwszym wrażeniu i nie było ono szczególnie pozytywne. Choć plaży w Tarrgonie będę bronić jak lwica – była przeurocza. No i ten tajemniczy budynek…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *