Saint Tropez. Miasteczko nie dla każdego

Saint Tropez

Saint Tropez znam od dziecka. Z ekranu telewizora. Seria przygód żandarma z brawurową rolą Louisa de Funesa bawi mnie zresztą do dziś. Tym bardziej chciałam je odwiedzić. Udało się w 2015 r. I dzięki temu już wiem, kto powinien je omijać.

Paradoksalnie chodzi i o tych, którzy gardzą luksusem, i o jego wielbicieli. Nie powinni odwiedzać Saint Tropez. Dlaczego?

Jeśli z obrzydzeniem patrzysz na bogaczy i uważasz, że każdy, kto ma dużo pieniędzy, dorobił się na cudzej krzywdzie – nie jedź tam. A jeśli już musisz, omijaj portowe nabrzeże. Bo kiedy zobaczysz przycumowane tam jachty, to trafi cię szlag ;-). Podobno, żeby wprowadzić do portu jacht na jedną noc, trzeba zapłacić około 1000 euro.

Saint Tropez
Saint Tropez (fot. autowyprawa.pl)
Saint Tropez
Saint Tropez (fot. autowyprawa.pl)

Ale jeżeli wręcz szukasz miejsca, w którym będziesz mógł się pławić w luksusie – zatrzymaj się raczej w Monako. W Saint Tropez grube miliony euro cumują przy brzegu, ale szczęśliwe jest to miejsce wolne od przesadnego przepychu. Kamieniczki starzeją się ze smakiem. W tłumie turystów pewnie można wypatrzeć gwiazdy i paparazzich, ale nam się w oczy nie rzucili.  Są oczywiście luksusowe sklepy, ale znane marki nie zdominowały tego miejsca. I bardzo dobrze.

Saint Tropez
Saint Tropez (fot. autowyprawa.pl)

O czym warto wiedzieć będąc w Saint Tropez?

– do miasta da się wjechać samochodem; parkowanie jest płatne (około 3 euro za godzinę), wrześniowym popołudniem można znaleźliśmy miejsce bez problemu,

– obiadowe danie w restauracji z widokiem na jachty można zjeść za ponad20 euro; piwo kosztuje około 7 euro. Tanio więc nie jest, ale za to w jednej z restauracji na nabrzeżu serwują najlepsze spaghetti z owocami morza na świecie ;-),

– czy nocować w Saint Tropez? Oto jest pytanie. Nam udało się znaleźć świetną kwaterę w odległości około 4 km od miasta. To ośrodek Ośrodek Toison D’or, z domkami, do których przypisane są miejsca parkingowe, i wspaniałą plażą (a właściwie plażami, bo obok „zwykłej” jest także ta dla naturystów). Temu miejscu poświęcimy oddzielną notkę,

– spędziliśmy w Saint Tropez około 2-3 godzin. Dla mnie to za mało, bo wystarczyło czasu tylko na spacer nad wodą i kolację oraz szybką przebieżkę kilkoma uliczkami blisko nabrzeża. Mam apetyt na więcej i myślę, że to miasteczko (i okolica) może być bardzo dobrą bazą wypadową do zwiedzania Monako, Nicei czy Cannes. Chciałabym też odwiedzić tutejsze muzeum motyli, zobaczyć kolekcję malarstwa impresjonistów i koniecznie zajść do muzeum  żandarma, które podobno otwarto w 2016 r.  Może do czasu następnych odwiedzin dowiem się, gdzie dokładnie ślub brał Mick Jagger?

Saint Tropez
Saint Tropez (fot. autowyprawa.pl)
Polub nas na FB
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *