Ciemne strony podróżowania samochodem

Jeśli jedziecie w długą podróż autem, powinniście liczyć się z tym, że mogą zdarzyć się chwile, w których pomyślicie: zamiast tarabanić się przez pół Polski / Europy / świata, mogłem leżeć na plaży.

Polub nas na FB
  • Zmęczenie kierowcy

Duży ruch na drodze wykańcza kierowcę. To nie przesada. W dodatku uważną obserwację innych użytkowników drogi zwykle trzeba połączyć z obserwowaniem znaków drogowych, żeby nie zabłądzić. Bo chyba już wyrośliśmy z bezkrytycznej wiary w to, co każe nam robić nawigacja. Prawda?

(fot. pexels.com)

W którejś godzinie jazdy (w której – to kwestia indywidualna) czujesz, że już nie możesz skupić się tak, jak trzeba. Wtedy po prostu musisz zatrzymać się i oddać kierownicę zmiennikowi. – Ale bardziej zmęczony czułem się, kiedy nie prowadziłem, tylko byłem pasażerem – usłyszałam ostatnio Dominika.

  • Zmęczenie pasażera

To mit, że jazda autem męczy przede wszystkim kierowców. U pasażera, zwłaszcza tego, który nie może siąść za kółkiem, jak najbardziej pojawia przesyt tym rodzajem podróżowania. Ale wielu uznaje, że nie wypada o tym mówić.

Kilka godzin dziennie – w naszym przypadku w 2015 roku było to 6-8 przez około tygodnia zanim dojechaliśmy do Lizbony – gapisz się na świat przez szyby pędzącego pojazdu. Widoki, choćby najcudowniejsze, zmieniają się dość szybko. Nie masz szansy skupić się nawet na tych elementach krajobrazu, które szczególnie przypadły ci do gustu.

(fot. pexels.com)

Jedziesz dalej, bo masz określony cel – nocleg w kolejnym miejscu. Zastanawiasz się, po co ci to było. Nie lepiej leżeć na plaży albo łazić po lesie? Pojawia się irytacja, znużenie i rozdrażnienie. Bo tak naprawdę nie robisz nic i strasznie cię to wkurza.

I wiecie, co jest najgorsze? W byciu pasażerem nie ma się zmiennika.

  • Parkingi

Wybór noclegu trzeba uzależnić od dostępności miejsca parkingowego. Taki los zmotoryzowanego podróżnika. Owszem, można myśleć: jakoś to będzie i liczyć, że w np. centrum Barcelony bez problemu zostawimy auto na noc. Ale ja nie jestem optymistką. Muszę wszystko zaplanować i wiedzieć, że nasz samochód (o wdzięcznym imieniu Barbara) jest bezpieczny i że nie łamiemy przepisów. Tym autem mamy przecież wrócić do domu. A że nie chcemy płacić mandatów za niewłaściwe parkowanie – szczególnie tych liczonych w euro – to chyba jasne.

(fot. pexels.com)
  • A co Was irytuje podczas długiej jazdy autem?
Polub nas na FB
0

4 thoughts on “Ciemne strony podróżowania samochodem

  1. Mnie irytują jęczące dzieci ( podróżujemy z 4 heheh) a je pewnie irytuje zbyt długa podróż. W ostatnie wakacje wracaliśmy z Toskanii i pobiliśmy nasz rekord-ciągiem 30h , z małą przerwą na sen w aucie ( mieszkamy w północnej Anglii). Obydwoje z mężem nie lubimy latać, ale lubimy przygodę :). Pozdrawiam

    1. Z czwórką dzieci to nie lada wyczyn – podziwiam. Dorośli bywają zmęczeni, a co dopiero dzieci 🙂 I pewnie potrzebny jest duży samochód. Jakie plany na wakacje w tym roku? Serdecznie pozdrawiam 🙂

  2. Szczerze powiedziawszy planów wakacyjnych jeszcze nie mamy. Natomiast w kwietniu udajemy się na kilka dni do Walii. Jestem mega podekscytowana, bo tam mnie jeszcze nie było ;). A Wy, gdzie sie wybieracie w tym roku?

    1. Walia – świetnie 🙂 Jeszcze nie mamy konkretnych planów, Być może tym razem wyprawimy się gdzieś „w Polskę”, ale to się jeszcze okaże 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *