Książki na wakacje. Dzięki nim ruszysz w świat

książki na wakacje

Czytanie książek to podróż sama w sobie. Odbywa się ją nie ruszając się z kanapy, fotela czy łóżka. Albo podczas jazdy komunikacją miejską – jak sama mam w zwyczaju. Wtedy to taka „podróż w podróży”. Czasem książka sprawia, że ma się ochotę jechać w świat. Czasem po powrocie do domu szukam książek o miejscach, w których byłam. Oto książki na wakacje.

HISZPANIA

„Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko” – Maciej Bernatowicz

Fenomen hiszpańskich barów; kłopot z corridą; życie codzienne ucznia hiszpańskiej szkoły; awantura o Gibraltar; krótka analiza hiszpańskich mediów; sporo historii  i jeszcze co najmniej kilkadziesiąt innych zagadnień – w tej książce znajdziemy wszystko. Autor w Hiszpanii mieszkał prawie 9 lat, na własnej skórze przekonał się, jak się tam żyje. I zebrał sporo ciekawostek. Czyta się je bardzo dobrze „na wyrywki”, rozdziałami. Jeśli wybieracie się do Hiszpanii i chcecie dowiedzieć się o niej czegoś więcej niż to, co jest w Wikipedii – polecam.

„Patria” – Fernando Aramburu

Tę książkę wciskam ostatnio każdemu, kto jest w stanie mnie słuchać :). A już na pewno każdemu, dla którego Hiszpania to coś więcej niż plaże i sangria (co nie znaczy, że ja ich nie cenię!). Powieść mieszkającego obecnie w Berlinie Aramburu pokazuje, czym była ETA dla mieszkańców Kraju Basków. Dla przyjaciół i rodzin samych bojowników. Przedstawia też przerażający proces: z szanowanego obywatela bardzo łatwo można stać się kimś, komu nie powinno się odpowiadać na pozdrowienie. „Patria” bez patosu mówi również o rzeczach ostatecznych – o tym, jak śmierć jednego człowieka zmienia losy innych ludzi. I wreszcie też o tym, że romantyczny mit walki o niepodległość to jedno, a terroryzm i mafijne metody – to zupełnie coś innego.

„Bałagan, jaki zostawisz” – Carlos Montero

Akcja książki dzieje się w hiszpańskiej Galisji, nieopodal granicy z Portugalią. Jest więc bardziej mgliście i deszczowo, niż większość z nas pamięta z urlopowych wyjazdów. Główną bohaterkę, Raquel, jak wielu młodych Hiszpanów, dotknęły konsekwencje kryzysu – jest nauczycielką na zastępstwo, mieszka tam, gdzie akurat jest praca. Tym razem padło na rodzinne miasteczko jej męża, bezrobotnego pisarza. Raquel zastępuje kobietę, która popełniła samobójstwo… Intryga momentami kuleje, jest też przekombinowana i nazywanie tego kryminału „fascynującym thrillerem psychologicznym” to przesada, ale czyta się szybko, akcja budzi zainteresowanie, więc w kategorii książki na wakacje mieści się ta pozycja doskonale.

ksiazki
(fot. materiały promocyjne)

SZWECJA

„Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie” – Katarzyna Tubylewicz

Zbiór wywiadów z mieszkańcami Szwecji – tymi, którzy się tam urodzili, i tymi, którzy do tego kraju przyjechali – powinny przeczytać przede wszystkim dwie grupy ludzi: osoby  idealizujące ten kraj oraz te uważające, że jest piekłem na ziemi opanowanym przez „złych uchodźców”. I jedni, i drudzy pewnie tego nie zrobią. Jeśli nie należycie do żadnej z grup, zwróćcie uwagę na wywiad z afgańskim policjantem, kobietą, która straciła w tsunami najbliższych, pracowniczką instytucji kultury, która postanowiła poprowadzić zakład pogrzebowy. Poczytajcie o tym, skąd wzięła się szwedzka poprawność polityczna i o tym, jaki Szwedzi mają kłopot z pogodzeniem praw kobiet i praw muzułmanów do życia zgodnie z ich tradycją. Mam poczucie, że kiedy zamknęłam tę książkę, wiedziałam o Szwecji więcej, niż przed jej przeczytaniem.

Serie kryminalne: Drużyna A i Opcop – Arne Dahl

Dobra wiadomość jest taka, że jeśli książki Dahla Wam się spodobają, macie przed sobą sporo czytania. Zła – że autor bywa nierówny i między perełkami, jak „Na szczyt góry”, znajdziemy i rzeczy słabe – moim zdaniem to np. „Wody wielkie” (może dlatego, że jest tu wyeksponowany wątek miłosny, a ja „romantyczna jestem jak hutniczy piec”…). Do „pokonywania” tych słabszych stron przekonywało mnie jedno: po prostu bardzo polubiłam głównych bohaterów, grupę policjantów zajmujących się przestępczością na europejską skalę. A że kryminały to idealne książki na wakacje, polecam z czystym sumieniem 🙂

ksiazki

(fot. materiały promocyjne)

INNE

„Bieguni” – Olga Tokarczuk

Nie będę pisać o nagrodzie, bo to wszyscy już wiedzą :). Napiszę coś innego: otóż moim zdaniem „Bieguni” to nie jest książka wybitna, co nie znaczy, że nie warto jej czytać. Warto i to bardzo. I najlepiej w podróży. „Bieguni” mają taki właśnie podróżny rytm: czasem coś nas nuży, czasem zachwyca, gdzieś zatrzymujemy się na dłużej, gdzie indziej na chwilę, poznajemy ludzi, wymieniamy spostrzeżenia, pędzimy gdzieś dalej, czasem jesteśmy w podróży zupełnie sami. I tak jest w tej książce. Historie stanowiące pewną całość, wręcz odrębne opowiadania, przeplatają się z kilkuzdaniowymi impresjami. Do jednych wątków autorka wraca, inne zamyka, nie kontynuuje. Są tu i fragmenty świetne, na przykład wątek plastynatów, który przewija się na różne sposoby przez całą książkę, czy historia mężczyzny, którego rodzina zaginęła na wakacjach. Ale są i takie, bez których „Bieguni” moim zdaniem mogliby się obyć. Z drugiej strony, jeśli książka ma oddać rytm podróżowania, może właśnie te słabsze, te bardziej „irytujące” fragmenty muszą zostać? Żeby podróż była prawdziwa? Przeczytajcie i oceńcie sami.

„Bielszy odcień śmierci”, „Krąg” – Bernard Minier

Znów kryminały. Wyśmienite. Powieści, których akcja dzieje się w Pirenejach, sprawiły, że kiedy przez te góry jechaliśmy, miałam autentyczne ciarki. Martin Servaz, główny bohater książek, to francuski policjant, który za przeciwnika ma wyjątkowo inteligentnego mordercę. W tle są góry zimą, zakład psychiatryczny dla przestępców (to w części pierwszej) i zbrodnie (to w obydwu częściach). Kontynuacją cyklu jest „Noc”, moim zdaniem już słabsza niż dwie pierwsze pozycje. Jeśli szukacie dobrego kryminału, zabierzcie te książki na wakacje.

„Żmijowisko” – Wojciech Chmielarz

Gdzieś przeczytałam, że zakończenie tej książki jest psychologicznie nieuzasadnione. I się z tym zgadzam. Mam wrażenie, że autor, zanim napisał ostatnich kilka stron, postawił przed sobą bohaterów i zrobił wyliczankę: raz, dwa, trzy, zabójcą będziesz… TY! Ale po kolei. Raczej nie czytajcie tej książki, jeśli na wakacje wybieracie się do gospodarstwa agroturystycznego, a już na pewno tego nie róbcie, jeśli jedziecie tam z dorastającym dzieckiem. Bo w „Żmijowisku” córka letników, małżeństwa z Warszawy, które przyjechało tu, by spotkać się ze znajomymi ze studiów, znika bez śladu. Konstrukcja książki jest ciekawa, choć nie zaskakująca: raz cofamy się do dni poprzedzających zniknięcie, innym razem jesteśmy w rzeczywistości „rok po”, by zaraz trafić do świata pomiędzy tymi punktami czasowymi. Akcja wartka, czyta się szybko. Nie jest to arcydzieło, ot, wakacyjne czytadło.

ksiazka
(fot. materiały promocyjne)

A jakie są Wasze książki na wakacje? Co zabraliście lub zabierzecie ze sobą w tym roku.

Jeśli chcesz przeczytać o innych moich książkowych rekomendacjach – KLIKNIJ TUTAJ>>>

 

JEŻELI CI SIĘ TU PODOBA, POLUB NA FB PROFIL AUTOWYPRAWA.PL

0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.