Książki, które sprawiają, że mam ochotę ruszyć w świat

pixabay.com

W Internecie pełno jest zestawień książek, które koniecznie należy zabrać na wakacje. A książki po przeczytaniu których aż chce się gdzieś pojechać? Jako pożeraczka literatury właściwie każdego rodzaju będę wdzięczna za Wasze typy. A póki co rzucam kilka swoich.

1. „Samotność Portugalczyka” – Iza Klementowska

Do wyjazdu do Portugalii nigdy nie potrzebowałam dodatkowej zachęty, ale ta książka – ilekroć ją otwieram – sprawia, że tęsknię jeszcze bardziej. Choć nie jest, powiedzmy sobie wprost, lekturą specjalnie optymistyczną. Wspomnienie kolonialnej przeszłości jest gorzkie. Czasów Salazara – straszne i smutne. A opowieść o teraźniejszości – wcale niewesoła. Ale jednocześnie jest tu i takie (portugalskie) podejście do życia, że człowiek ma ochotę po prostu się tam przeprowadzić:

Autowyprawa.pl
fot. autowyprawa.pl

2.  „Szkielet białego słonia” – Iza Klementowska

Od czasu przeczytania tej książki Mozambik jest dla mnie najpilniejszym z afrykańskich marzeń. Klementowska rusza do kraju, w którym ledwie 25 lat temu zakończyła się wojna domowa. Wspólna historia Portugalii i Mozamabiku sprawia, że patrzę na tę książkę trochę jak na rewers „Samotności…”, ale bez obaw – portugalski punkt widzenia na pewno tu nie dominuje.

3. „Ludzie z Placu Słońca” –  Aleksandra Lipczak 

Za tę książkę Lipczak powinna dostać jakąś nagrodę od hiszpańskiego rządu. Nagrodę zacną i godną. Bo tak dobrej książki reportażowej nie czytałam dawno. „Ludzie…” to opowieść o hiszpańskiej przeszłości i teraźniejszości. Jest tu więc i generał Franco, i Falanga, i zaginieni. Ale jest i kryzys, i Almodovar, i burmistrzyni Barcelony, i ruch Oburzonych. „Ludzie…” są lepsi niż 10 najlepszych przewodników i 100 najbardziej przykuwających uwagę reklam. Czytasz i już wiesz, że musisz tam pojechać! I że dzięki Lipczak pojedziesz tam wyposażony w całkiem sporą wiedzę o hiszpańskiej duszy.

książki
fot. materiały promocyjne

4. „81:1. Opowieści z Wysp Owczych” – Marcin Michalski, Maciej Wasielewski

Wydawać by się mogło, że to zupełnie nie jest mój adres. Zimno. Wieje. A jednak Michalski&Wasielewski „sprzedali” mi tyle smaczków, ciekawostek, pysznych historyjek oraz ciekawych doświadczeń i wnikliwych analiz, że naprawdę gotowa byłam tam jechać.  Ale żeby tak zaciekawić miejscem, które na pierwszy rzut oka zupełnie człowiekowi „nie leży”, trzeba pokazać mu prawdziwe Wyspy Owcze. Czyli – tak jak zrobili to autorzy – pojechać tam, pożyć chwilę. Ale nie jako Panowie Dziennikarze – trzeba skrobać ryby i żyć z miejscowymi.

A już anegdota o polskim piłkarzu, grającym dla lokalnego klubu, który gaci musiał szukać po całej wyspie – no pyszna ;-).

5. Książki o Kurcie Wallanderze – Henning Mankell

Seria kryminałów z szwedzkim śledczym o niełatwym charakterze w roli głównej na długie godziny odciągała mnie od wszelkiej innej aktywności – liczyło się tyko czytanie. Kurt mieszkał i pracował w Ystad, a jak tak się wkręciłam w książki, że marzyłam o odwiedzeniu tego miasteczka. Oczywiście wiem, że jego przygody są fikcyjne. Ale od czego jest wyobraźnia ;-). Na jej potęgę postawiło także sami Ystad – w mieście zaczęto organizować wycieczki śladem najbardziej znanego szwedzkiego policjanta. Mam nadzieję, że jeszcze ruszę jego tropem 🙂

POLUB NAS NA FACEBOOKU

1 thought on “Książki, które sprawiają, że mam ochotę ruszyć w świat

  1. Jak byłam mała, to zaczytywałam się w książkach Alfreda Szklarskiego, o przygodach Tomka Wilmowskiego. I marzyłam, że tak jak Tomek będę podróżować po całym świecie 🙂 Bardzo też zachęcają do podróży książki Arkadego Fiedlera. Jego „Kanadę pachnącą żywicą” po prostu uwielbiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *