Wszyscy kochają turystów

pexels.com

Prawda czy fałsz? Zostawiasz pieniądze w tym kraju, więc należą Ci się tu szczególne prawa? Jesteś klientem, a więc panem? Mieszkańcy miejsca, do którego przyjechałeś, powinni być Ci wdzięczni, że z mapy świata je akurat wybrałeś?

Moim zdaniem to, że postanowiłeś wydać swoje pieniądze akurat w tym hotelu czy tej restauracji, nie znaczy, że obsługa, a nawet okoliczni mieszkańcy będą się przed Tobą płaszczyć. Uprzejmość to jedno, wiernopoddańcze nadskakiwania – zupełnie co innego. Ja wiem, że to niby oczywiste. Dwa lata temu na Maderze przekonałam się, że nie dla wszystkich. Pan Rodak pstrykał palcami na kelnerów, zgniatał serwetkę i wrzucał ją pod stół, odstawiał brudną szklankę po soku na szwedzki stół. I… udawał Niemca. Naprawdę. Przyleciał z niemieckim biurem podróży i uważał chyba, że w oczach portugalskiego personelu hotelu to go będzie nobilitowało i dawało prawo do zachowywania się po chamsku…

Tymczasem może się wręcz zdarzyć, że na przykład po sezonie „lokalsi” będą mieć dosyć zagranicznych gości. I nie, nie otworzą kuchni specjalnie dla Ciebie dwie godziny przed czasem. Nie będą się głupio uśmiechać tylko dlatego, że postanowiłeś zrobić im zdjęcie. Oraz nie przejdą do porządku nad faktem, że zwymiotowałeś przez okno wynajmowanego Ci mieszkania na taras sąsiadów piętro niżej.

Zmęczeni nawałnicą turystów są mieszkańcy Barcelony – władze miasta wręcz prosiły, by zagraniczni goście raczyli ją omijać. Coraz bardziej zmęczona przybyszami staje się moja ukochana Lizbona, której mieszkańcy domagają się prawa do tego, by decydować, czy sąsiad może wynajmować mieszkanie turystom, mają dość tuk-tuków na ulicach ich miasta i twarzy ciekawskich przechodniów w oknach ich mieszkań…

I teraz pytanie: gdzie leży granica? Po obydwu stronach. Czego nie powinien robić turysta / podróżnik / gość? A jakie zachowania gospodarzy są nie do przyjęcia?

Polub nas na FB
www.facebook.com/autowyprawa/

 

3 thoughts on “Wszyscy kochają turystów

  1. Ja staram się być nieupierdliwym turystą i tego samego uczę dzieci. Tak się składa, że pracowałam w Anglii w hotelu, wiem „od strony kuchni” jak wygląda praca w takich miejscach. Szanuję ludzi, którzy mnie obsługują, np. pana, który smaży dla nas rybkę, czy panią, którą sprzątnęła nasz mobile home. Nie toleruję chamstwa i wywyższania się. Mam jednak znajomych, którzy pomimo dobrej sytuacji materialnej, kradną ręczniki z hotelowych pokojów.

  2. Zawsze szanuje innych ludzi, nie ważne jaką pracę wykonują. Jeżdzę na wakacje do bardzo dobrych hoteli, ludzi mnóstwo i szczerze mówiąc współczuje pracownikom. Ludzie potrafią zachowywać się jak buce. Często tacy lordowie to ludzie, którzy myślą że oni pana Boga za nogi złapali. Często to ludzie, którzy przyjeżdzają na wakacje, bo upolowali promocje i tylko dzięki temu było ich stać na taki wyjazd. I wtedy żeby sami siebie dowartościować chcą innych zdeptać z ziemią. Oni tylko w ten sposób budują swoje poczucie wyższości i wartości. Zupełnie bezsensowne. Ich zachowanie świadczy o nich. Ja osobiście odnoszę się z szacunkiem do pracowników hoteli, składam talerze, staram się po sobie sprzątnąć na tyle, aby ułatwić im prace, a mi korona z głowy nie spanie. Może to wynika z tego, że kiedyś sama pracowałam jako kelnerka, a może po prostu z mojego zdrowego szacunku do innych. Turysta powinien szanować prace innych, szanować innych ludzi, każdą pracę, bo w społeczeństwo tak samo ważną rolę pełni lekarz i prawnik, jak i pracownik śmieciarki, czy sprzątaczka. Żyjemy w pewnym systemie, gdzie każdy odgrywa ważną role. Jadąc na wakacje odpoczywamy, a to jest możliwe dzięki pracy obsługi, więc chyba warto zdobyć się na dobroć i zrozumienie. Zachowanie gospodarzy nie do przyjęcia? Dzielenie ludzi na lepszych i gorszych, tzn lepsze traktowanie tych, którzy są lepiej ubrani, wykupili droższą wersje wakacji, albo po prostu dzielenie ze względu na pochodzenie. Klient, to klient, trzeba traktować wszystkich z należytym szacunkiem.

  3. My mało podróżujemy, ale jak już gdzieś jesteśmy jako turyści to staramy się być bezpriblemowymi gośćmi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *